Sprawa umorzenia długów PiS stała się przedmiotem prac sejmowej komisji skarbu. O sprawie wypowiedział się nie kto inny, jak Jacek Kurski:
"Naruszone procedury, to jest szczególik, draśnięcie. Co z tego, że ktoś czegoś nie parafował, że dokument przedłożył ten, a nie ten, jakie to ma znaczenie? - bagatelizował sprawę.
Jak widać bolszewia trzyma się mocniej, niż można było przypuszczać. Jak człowiek, będący v-ce szefem sejmowej komisji skarbu, może wypowiadać się w ten sposób w kraju mieniącym się państwem prawa, zawsze będzie dla mnie zagadką.

